3 - Grzybobranie - recepta na szczęście i zdrowie

Data publikacji: 30 kwietnia 2019
0 0

Spędzanie czasu w lesie oraz skanowanie hektarów ściółki w poszukiwaniu grzybów to doskonała metoda zapobiegania depresji. Marianna Kasperczyk specjalnie dla MushroomHunter.pl

My Polacy uwielbiamy grzybobrania. Jesteśmy pod tym względem fenomenem na skalę światową. Tradycja zbierania grzybów sięga w Polsce dawien dawna. Zbierają starzy. Zbierają młodzi. Dla wielu grzybobranie to ukochane hobby, dla innych sposób na zarabianie pieniędzy. Wiedza na temat grzybów jest niezwykle cenna i przekazywana z pokolenia na pokolenie.

 

Dlaczego tak uwielbiamy grzybobrania?


Kontakt z Naturą

 


Nieporównywalny z niczym i niezastąpiony jest kontakt z Naturą. Ludzie odczuwają biologiczną
potrzebę kontaktu z przyrodą. Miłość do środowiska naturalnego mamy po prostu w genach. W
Naturze funkcjonowaliśmy bowiem przez większą część istnienia naszego gatunku.
Mimo tego szacuje się, że do 2050 roku 75% ludzi będzie mieszkać w miastach. Ci wszyscy ludzie
będą potrzebowali iść na grzyby.


Zbieractwo, łowiectwo, potrzeba zdobywania


Zbieranie grzybów jest jak podchody, jak poszukiwanie skarbu. Nie skończysz, póki nogi – za
przeproszeniem – nie wejdą Ci do tyłka. Żaden rozsądek nie przekona Cię, że nie ma sensu brać tej
dwudziestej kani, bo i tak tego nie przejesz. Po prostu musisz dalej tropić, zbierać, zdobywać,
ładować do kosza albo i do kaptura, jak już nie ma gdzie.

Ja na przykład jestem totalnym zbieraczem. O ile ciuchy, które zużyją mi się moralnie wywalam z
lubością, to kocham akt zbierania rzeczy w Naturze. Nie tylko grzybów. Jest jakaś dziwna frajda z
wydobywania kasztanów z łupin we wrześniu. Dawno temu pomagałam ciotce w ogrodnictwie.
Mogłam zbierać te jej kwiaty czy porzeczki w nieskończoność. Nigdy mi się to nie przykrzyło.

Do tego każdy grzyb jest inny! Każdy jest ekscytujący. Zwłaszcza prawdziwek. Niby jeden gatunek, a
tyle kolorów, kształtów, tyle możliwych miejsc występowania. W dzieciństwie najbardziej
uwielbiałam wydobywać je wprost spod ziemi. Najlepiej w jakiś małych zagajnikach, tarzając się na
kolanach między chaszczami. Praktycznie bezbłędnie szacowałam, pod którą wypukłością ściółki czai
się ten najbardziej upragniony, poszukiwany skarb.


 

Rodzaje szczęścia, które daje grzybobranie


Szczęście z przebywania na łonie Natury


Kontakt z Naturą wpływa na nasze zdrowie i samopoczucie w równym stopniu co dieta czy ćwiczenia.
(Jeśli nie bardziej).

Szum drzew, zapach leśnych olejków eterycznych (zapach dobrego grzyba we własnym koszyku też
robi robotę), wyciszenie umysłu, harmonia z otoczeniem, naturalna medytacja – skutki tego
wszystkiego są zbawienne dla naszego ciała i duszy!



Naturalna gimnastyka


Chciałeś nieraz pójść na siłkę, przebiec kilometry po mieście, ćwiczyć z Chodakowską we własnym
domu? Zrobiłeś to, ale przeprowadziłeś ze sobą rozmowę dyscyplinującą, zanim się za to zabrałeś?
No przyznaj się, nie chciało Ci się?
Natomiast gdy robisz w lesie wygibasy przez cały dzień, w ogóle nie traktujesz tego w kategoriach
obowiązku, trudności, czy niewygody, prawda? Tysięczny już chyba przysiad czy skłon, a Ty dalej
ochoczo sięgasz po kolejnego grzyba.
Serio, nieraz po wyjściu na grzyby czy na inne foto łowy, na drugi dzień budzę się z mega zakwasami,
jak po „brzuch, uda, pośladki” w fitness klubie ;) I taką formę aktywności to ja doceniam i popieram!


Sam nazbierasz sobie czegoś do jedzenia. I to za darmo.


Mnie jako mieszczucha zawsze fascynuje i raduje fakt przygotowania jedzenia ze własnoręcznie
nazbieranych produktów: z grzybów czy warzyw od mojego wujka Maćka z Maszkowa. Bukiet
polnych kwiatów też mi milszy, niż róże z kwiaciarni. Albo ziółka z łąki! Dzikie, górskie poziomki
niewspółmiernie bardziej smakowite od każdych innych!


Cieszy tu nie tylko fakt zapolowania na takie dobra, ale i to, że zje się coś zdrowszego, niż to co
oferują nam współczesne sklepy.


Co więcej takie jedzenie masz za darmo. Abstrahując oczywiście od kosztów dojechania np. do lasu,
ale ja i tak nigdy nie traktuję takiego wyjazdu w kategoriach kosztu. Bo wypad do lasu to dla mnie
same korzyści.


 


Grzyby są zdrowe. A zdrowie to szczęście.


Krąży niesprawiedliwy mit, że grzyby nie mają żadnych wartości odżywczych. Wręcz przeciwnie –
grzyby to cenne źródło witamin, minerałów i mikroskładników. Są niezwykle bogate w białko.
Stanowią składnik preparatów medycyny naturalnej. Niektóre działają anytydepresyjnie. Dodają
witalności!
Nawet przy Ötzim, człowieku z lodu, odnaleziono grzyby! 5200 lat temu wiedzieli, że grzyby to dobro.
Wartości zdrowotne grzybów są bodajże najbardziej cenione w Azji.


Grzybobranie jako niesamowite hobby


My którzy uwielbiamy zbierać grzyby, zatracamy się wręcz w naszej pasji. Nic innego nie daje nam
takiego kopa energii, zastrzyku radości, wzrostu poziomu hormonów szczęścia. W sezonie zawsze

znajdziemy sobie jakiś pretekst, żeby pojechać na grzyby, choć przecież „mieliśmy ogarniać życie”.
Nic nas po prostu nie powstrzyma.


Kiedy dwa i pół roku temu zaczęłam prowadzić bloga pieprznik.pl i zaczęłam udzielać się w
grzybowych grupach tematycznych oraz zaczęłam czytać więcej książek o grzybach, przekonałam się,
że sezon na grzyby trwa przez cały rok! Bo latem i jesienią to zbierałam grzyby od zawsze. Ale zimą
można iść chociażby na uszaki bzowe, czy płomiennicę zimową, wiosną na smardze, a zaraz potem –
przy sprzyjających warunkach, już w maju można dopaść pierwsze borowiki.

I tak rok w rok. Bo ta historia się nigdy nie kończy. Jeśli ma się w sobie grzybowego bakcyla, on nie
odpuszcza. Nie zamieniłabym jednak mojej największej pasji – pasji do grzybów i miłości do Matki
Natury na nic innego. Nigdy.


Udanego sezonu grzybowego! Tego i każdego kolejnego!


O autorce.


Marianna Kasperczyk, blogerka, makrofotografka. Bloga pieprznik.pl prowadzi od 2016 roku. Mieszka
we Wrocławiu. Najbardziej kocha lasy lubuskie.


http://pieprznik.pl
https://www.facebook.com/pieprznik/
https://www.instagram.com/pieprznik.pl/
https://www.youtube.com/channel/UC0TPacRBpXL9jiGeI27CEgw

Zdjęcia: autorka, Wojciech Kasperczyk, Panna Sieniuć Fotografia

 

ZOSTAW KOMENTARZ

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Komentarz przed publikacją musi zostać zaakceptowany przez Administratora. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
*
Znajdź nas na Facebooku
Znajdź nas na Instagramie